Kiedy kończy się sezon, a z nim transmisje rajdów, fanom sportów motorowych nie pozostaje nic innego, jak przerzucić się na filmy. Na szczęście mamy dla Was kilka propozycji, w których szybkie samochody odgrywają główną rolę.

Jest wiele sposobów na to, by spojrzeć na wyścigi i odwieczną ludzką potrzebę prędkości. Można zamienić je w dramat wielkich ludzi walczących ze sobą, przeciwnościami losu, a nawet ze śmiercią (zwłaszcza jeśli mowa o początkach wyścigów samochodowych). Można stworzyć widowisko oparte na prędkości i sztuce doskonałego panowania nad samochodem. Można również zrobić dobry film familijny, który nie tylko dostarczy rozrywki, ale także powie coś więcej o wyścigach i ich historii. Albo można zapomnieć o samochodach i po prostu opowiedzieć historię starego człowieka, który niestrudzenie realizuje swoje marzenie o byciu szybszym niż ktokolwiek inny.

Poniższa lista obejmuje m.in. epicką opowieść o wyścigach Formuły 1 w latach 60., animowany film dla dzieci o wyścigach NASCAR i zapierającą dech relację z brawurowego wjazdu na jedno z najniebezpieczniejszych wzniesień świata. A na koniec historia starego motocykla i starego mężczyzny próbującego pobić rekord prędkości.

Climb Dance

Zacznijmy od najkrótszego filmu. Jeśli nie widzieliście zapierającego dech w piersiach tańca Ariego Vatanena po Pikes Peak, najwyższy czas nadrobić zaległości. Ten jedynie pięciominutowy materiał zostanie w Waszej pamięci na zawsze. I pamiętajcie, że został on nakręcony, zanim pojawiły się kamery GoPro i drony. To wszystko uwieczniono z helikoptera na taśmie filmowej.

 

To była randka 

Macie 10 minut? Jeśli tak, to zabierzemy Was na randkę! A konkretniej – zawieziemy. Krótka historia o mężczyźnie jadącym przez Paryż nie byłaby interesująca, gdyby nie to, że jedzie szalenie szybko… a całość kręcona jest w czasie prawdziwego ruchu drogowego…

 

Garbi – Super bryka

Po zwariowanej jeździe ulicami Paryża spędźmy trochę czasu z dziećmi. Jeśli chcesz zainteresować je światem wyścigów i szybkich samochodów, spróbuj pokazać im historię Herbiego – lub Garbiego, jak nazwali go polscy tłumacze – świadomego Volkswagena Beetle, który kocha się ścigać. Oprócz filmu z 2005 roku, przygody Garbiego pokazuje także produkcja z 1968 („Kochany Chrabąszcz”), a także telewizyjny film z 1997 („Garbi: szybki jak błyskawica”).

 

Auta

Skoro już jesteśmy przy filmach dla dzieci, nie możemy zapomnieć o „Autach”. Tym razem nie chodzi o świadome auto w ludzkim świecie, a o cały świat zamieszkały przez samochody. Gdy Wasze dzieci będą wiwatować na cześć Zygzaka McQueena i jego przyjaciół, Wy możecie dowiedzieć się czegoś na temat historii motoryzacji. Na pewno docenicie też scenę, w której Paul Newman (który jest nie tylko świetnym aktorem, ale też rajdowcem) jako Doc Hudson uczy młodą rajdówkę jeżdżenia bokiem.

 

Grand Prix

To trochę zapomniana legenda, bo „Grand Prix” z 1966 roku, wyreżyserowane przez Johna Frankenheimera, to wspaniałe spojrzenie na dawne dzieje Formuły 1. To trzy godziny wypełnione jednymi z najbardziej realistycznych ujęć motorsportu na najwyższym szczeblu oraz doborową obsadą, z Yves Montand i Jamesem Garnerem na czele.

 

Le Mans

Steve McQueen to niejedyny słynny aktor związany z rajdami, nie jest też najbardziej utytułowany w tym gronie. Jego doświadczenie pomogło jednak stworzyć jeden z najlepszych i najbardziej realistycznych rajdowych filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Większość scen kręcono w trakcie prawdziwego wyścigu Le Mans i efekty są spektakularne.

 

Wyścig

Najnowszy w tym gronie film dokumentuje rywalizację pomiędzy dwiema gwiazdami Formuły 1 końca lat 70. – „złego chłopca” Jamesa Hunta i austriackiego kierowcy profesora, Nikiego Laudy. Sezon z 1976 roku jest jedną z najciekawszych historii w dziejach motorsportu i choć produkcja powstała dekady po wydarzeniach, które opisywała – bez szans na użycie scen z prawdziwych wyścigów – twórcom udało się osiągnąć wyjątkowy poziom realizmu.

 

Prawdziwa historia

Ostatni film na naszej liście nie jest nawet o samochodach. Opowiada o byłym rajdowym motocykliście z Nowej Zelandii, Burcie Munro, który postanowił zmienić swojego Indiana w maszynę do bicia rekordów prędkości. Historia jego marzenia, zwieńczonego – na przekór wszystkiemu – wyprawą do USA i przejazdem po dnie wyschniętego słonego jeziora Bonneville, trafi do wszystkich kochających prędkość.

 

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl

Ta strona używa plików cookie

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych w oparciu o prawa użytkownika można znajduje się w polityce prywatności opisującej wykorzystanie plików cookie i innych technologii internetowych. Poniżej można również wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych dla celów statystycznych i analizy zachowań użytkownika.