Wszędzie piach i kurz, samochody w szutrowej specyfikacji, goście z zagranicy – to sprawia, że Rajd Polski będzie wyjątkowy.

Rajd Polski jest organizowany jako runda rajdowych mistrzostw Europy. A to wymusza określony dystans i format rywalizacji. W skrócie: wszystkiego będzie więcej! Do Mikołajek zjedzie czołówka europejskiego czempionatu, więc kibice będą podziwiać większą liczbę załóg w najmocniejszych autach klasy R5. Załogi będą miały do przejechania aż 201 km podzielonych na 15 odcinków specjalnych, czyli dwa razy więcej niż w dotychczasowych imprezach krajowego cyklu. Kierowcy będą ścigać się od piątku do niedzieli, a zapoznawać z trasą w środę i czwartek. To oznacza, że tydzień rajdowy dla załóg wydłuży się niemal dwukrotnie w porównaniu z innymi rundami RSMP.

Inna nawierzchnia, inny samochód

Rajd Polski jest pierwszą w tym sezonie rundą szutrową. A to wymaga solidnych zmian w aucie. I widać je na pierwszy rzut oka. Karoseria jest taka sama, ale zmienia się zawieszenie na szutrowe, czyli takie o większym skoku, większych amortyzatorach i sprężynach. Koła są 15-calowe z dość wąskimi oponami, które mają wysoki bieżnik. Wszystko po to, by zapewnić sobie jak najlepszą przyczepność na luźnej nawierzchni. Nisko zawieszony samochód z oponami typu slick nie przetrwałby choćby jednej próby z Rajdu Polskiego.

Kierowcy też muszą dostosować się do jazdy po innej nawierzchni. Większość rund w RSMP rozgrywanych jest na asfalcie, tym razem zawodnicy będą się musieli mierzyć z piaskiem, żwirem, drobnymi kamieniami. A to wymaga zmiany nawyków. Rajdy szutrowe są sprawdzianem zaufania do swoich umiejętności, opis trasy, wyczucie samochodu i opon. Kluczowe jest wyczucie w prowadzeniu pojazdu w delikatnym poślizgu w długich zakrętach, zdolność do odważnego pokonywania skoków, umiejętność wyboru odpowiednich punktów hamowania, a także radzenie sobie ze zmiennymi warunkami.

Szutrowa nawierzchnia oznacza też to, że pozycja na drodze ma większe znaczenie. Kierowcy, którzy pierwsi ruszają na trasę, mają nieco trudniej – to oni będą wyznaczać tor jazdy dla kolejnych aut, oczyszczając drogę z wierzchniej warstwy kamieni czy piachu. W najlepszej sytuacji będą kierowcy jadący pod koniec pierwszej dziesiątki. Trasa będzie już “wyczyszczona”, ale jeszcze nie zostanie zbytnio zniszczona. Jeśli jednak spadnie deszcz, to auta ruszające do rywalizacji wcześniej będą w lepszej sytuacji.

Poczuj szuter

“Feel the gravel” – to hasło od lat promuje Rajd Polski. I idealnie oddaje charakterystykę rajdu także dla fanów. Jeśli jest sucho, kurz długo pozostaje w powietrzu i pokrywa wszystko co, jest dookoła. Drobniusieńki piasek czuć między zębami, dostaje się dosłownie wszędzie. I z tym się trzeba oswoić. A przy okazji dobrze zaopatrzyć się w obuwie, którego nie będzie nam szkoda zakurzyć.

Warto też pamiętać o kwestiach bezpieczeństwa. Nie tylko o tym, żeby kibicować z miejsc bezpiecznych i wyznaczonych przez organizatora. Ale także o tym, by spodziewać się nieoczekiwanego. Spod kół samochodów, szczególnie w szybkich zakrętach,  będą wystrzeliwane kamienie, które potrafią pofrunąć na kilkadziesiąt metrów i trafić w osoby stojące w bezpiecznych miejscach.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl

Ta strona używa plików cookie

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych w oparciu o prawa użytkownika można znajduje się w polityce prywatności opisującej wykorzystanie plików cookie i innych technologii internetowych. Poniżej można również wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych dla celów statystycznych i analizy zachowań użytkownika.